Zajazd i sklep Gustawa Dau

19 lipca 2025
Dobry wieczór, dzień dobry, witajcie. Dziś post będzie długi, mam nadzieję, ze Was nie zanudzę ilością tekstu
Dziś przed Państwem dom a raczej całe gospodarstwo cudem ocalałe po bombardowaniu przez Rosjan w maju 1945 roku (ale wiadomo jak Rosjanie maja z celnością). Oto, przed Państwem, "Pekin".
Pozwolę sobie zacytować słowa ostatniego właściciela, Roberta Dau:
"W naszej rodzinnej miejscowości Hakenbude był największym sklepem wielobranżowym, który oferował swoim klientom prawie wszystko. Ze względu na brak miejsca, towar wieszano pod sufitem, na belkach, które były zaopatrzone w haki. Stąd jego nazwa ""Hakenbude"".
Sklep "Hakenbude" przejąłem od mojego ojca jeszcze przed II wojną światową. Największe wrażenie robił strop z belek wypełniony towarami. Aby móc zawiesić jak najwięcej towarów, zaczepialiśmy do nich metalowe kółka. Mieliśmy specjalny drążek, który pasował do tych kółek. Nazywaliśmy go ""Laską Mojżesza"".
Z przodu na suficie wisiały drewniaki. Za nimi znajdowały się buty robocze, zwane Knobelbecher (rodzaj oficerek). Na ścianie wisiały różnego rodzaju artykuły. Bicze i wszystkie akcesoria do biczów, szczotki dla krów i koni.
Nad ladą wisiały narzędzia i sprzęty kuchenne: wiertarki, noże, piły, piły do drewna, młotki itp. sitka kuchenne, sitka do kawy (filtry na dzisiejsze czasy), tarki do ziemniaków, krajalnice do ogórków itp.
Poza tym w szufladach i na półkach były towary kolonialne (produkty żywnościowe) jak również i tekstylia. Cały ten asortyment składał się z 271 produktów.
Z południa na północ (prawdopodobnie chodzi o inny budynek) znajdował się skład (magazyn) żelaza. Znajdowało się tam około 2 ton prętów żelaznych, płaskich i okrągłych, blach i taśm żelaznych, a także artykułów kowalskich między innymi podkowy, gwoździe do podków, ćwieki do podków itp.
Od strony dziedzińca magazynu żelaza znajdowało się pomieszczenie w którym składowano węgiel do kuźni. W smołowni składowano smołę drzewną, smołę węglową i sieci rybackie a w magazynie żelaznym była składowana papa dachowa różnej grubości.
W dawnej stodole składowano węgiel, brykiety, wapno i cement. W pomieszczeniu z gwoździami znajdowała się ponad jedna tona gwoździ, śrub i innych artykułów żelaznych.
Cały dom był podpiwniczony i wypełniony różnymi towarami. Wszystko spisałem nie po to aby się pochwalić ale po to żeby pokazać jaki dom był we wsi i co zostało w nim pod koniec wojny.
Teraz dają Polakom miliony! Główny budynek spłonął 26.12.1976. Zrównane z ziemią zostały również piwnice od strony dziedzińca wykonane z polnych kamieni. Starsza część domu liczyła 130 lat i mogła stać dalsze 130.
Niniejsze wspomnienie zostało skrócone.”
Robert Dau
Po wojnie budynek został przekształcony na mieszkania dla rodzin i pracowników pobliskiego PGRu.
A dlaczego "Pekin"? Ano właśnie dlatego, ze mieszkało tam dużo ludzi.
Mam nadzieję, że post się spodobał.
Pozdrowienia dla Was i dzięki, ze jesteście
Dziękuję Gizela Zimna za pomoc w tłumaczeniu

 

Galeria

kontakt@sztutowhistoria.pl

Nie podano numeru telefonu.

Website created in white label responsive website builder WebWave.